Nekla - mobile.ntt.nekla.eu

wnioski do budżetu - grafika2.jpg 259dd01e0671b268b71fbe93ff48edf3
pomoc prawna napis11.jpg c8c40669e5daa62c14dc553fcf836dd7
gospodarka kopia.jpg 9d6e1bced89fe431978dcfcf042173ff
rolnictwo_baner.jpg 4cfe6ec3776ac7c3da8a09e2789ca617
banerroz.gif 1126116243c49bb9741abb13bcedabab
epuap.png bb09868c9edc13616a95f7ba6c266459
bip.png 07cf1c1389d7a1d7fdf2dfdbbf0a5dd1
Środa,  18 września 2019
Ireny, Irminy, Stanisława
pl en de
top news mapa info kali kalh pano mstr galp mult advs inwe newsletter kontakto document
 
„Podróż w czasie” X Europejski Rajd Syren i Warszaw Nekla-Mińsk
2019-05-14 Artur Kaczmarski
Powrót
Drukuj
Pdf
Wyraź
opinię
artykuł archiwalny
Gdy kilka miesięcy temu padł pomysł, by jubileuszowy X Europejski Rajd Syren i Warszaw pojechał na Białoruś wielu naszych kolegów stukało się w głowę. Biurokracja, egzotyczny postsowiecki kraj, kiepskie drogi – to nie może się udać mówili. Rajd do Mińska jednak ruszył – i była to wyprawa pełna niespodzianek i wrażeń. Po pierwsze frekwencja – mimo krótszych  niż zwykle terminów na decyzję – bo potrzebny był czas na wystąpienie o wizę i wcześniejsze zamówienie noclegów i biurokratycznych formalności, na rajd zapisało się 28 załóg z całej Polski, Niemiec i Norwegii – oraz prawie siedemdziesiąt osób, z których znakomita większość nigdy na Białorusi nie była. Odwagi dodawał też fakt, że podobne obawy były dwa lata temu przed Ukrainą, po której to wyprawie w sercach pozostały bardzo pozytywne wspomnienia. 
W sobotni poranek 27 kwietnia nasza kawalkada wyruszała skoro świt z nekielskiego rynku. I już dwie godziny później syrenkowa klasyka – zerwany przegub napędowy w Syrenie 104. Krótka jazda na serwisowej (też zabytkowej lawecie), naprawa na stacji benzynowej i dalsza jazda na własnych kołach –  do Sokółki. Dla nowych aut to parogodzinna przejażdżka. A kolumną Syren i Warszaw z postojami na tankowanie, z mieszaniem paliwa z miksolem do smarowania dwusuwowych silników i usuwaniem usterek po drodze – 500 km to kilkunastogodzinna podroż. Szybki posiłek, wyłączenie (potwornie drogiego na Białorusi) roamingu i instruktaż wypełniania potrzebnych na granicy, a pisanych jedynie cyrylicą deklaracji celnych - tak minął pierwszy dzień jubileuszowego rajdu. 
W niedzielę skoro świt wjeżdżamy na granicę. I to początek podroży w czasie – sprzed strefy Schengen i unijnych otwartych granic. Kartki do odprawy granicznej, deklaracje celne, sprawdzanie bagażu. Kilka rożnych okienek do rożnych dokumentów. Od takich granic już odwykliśmy. I choć przejście przed naszym przyjazdem było prawie puste, a graniczne służby podchodziły do naszej wyprawy pozytywnie, to i tak przekroczenie granicy zajęło prawie dwie godziny. Jak to wygląda w zwykły dzień z kolejką do granicy – nawet nie chcemy się zastanawiać… Przed południem wjeżdżamy do Grodna. Czeka na nas parking przy zabytkowym klasztorze i drewnianym lamusie czyli budynku gospodarczym dawnego klasztoru brygidek. To jeden z dwóch najstarszych drewnianych budynków na Białorusi. Samo Grodno dla nas to również zaskoczenie. Czysto, dobre drogi, piękne parki z rzeźbionymi latarniami i koszami na śmieci. Do tego pomniki Lenina, żołnierzy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej  i … otwarte sklepy, mimo że to Niedziela Wielkanocna kościoła prawosławnego.  Wieczorem na ulicach cisza i spokój – ale też przechodzące przed hotelem chyba kilkanaście razy patrole milicji i tzw. Wojsk Wewnętrznych. Pech jednej z koleżanek, złamana w biodrze noga, pozwolił nam tez przekonać się jak działa na Białorusi publiczna służba zdrowia. Przerażeni zabytkowym wręcz ambulansem byliśmy pełni obaw o niezbędną operację naszej koleżanki. Jednak w samym szpitalu spotkała się ona ze wspaniałą opieką i zgodziła na operację na miejscu. A dzięki opiece Polaków z Grodna i pomocy  polskiego konsula po kilu dniach wróciła do Polski – niestety nie mogąc już uczestniczyć w Rajdzie.
Kolejny dzień to kulinarne zaskoczenie. Naleśniki z serem i szynką, kasza gryczana i ciemny chleb – obiadowe wręcz śniadanie zaskoczyło nas – i zaskakiwało do końca pobytu na Białorusi. Pod koniec rajdu nawet najwięksi miłośnicy naleśników mieli ich trochę dosyć... 
Trasa do Mińska. Ale bocznymi drogami przez Stare Wasiliszki, gdzie urodził się i mieszkał w młodości piosenkarz i muzyk Czesław Wydrzycki – czyli Niemen. Wizyta w tym miejscu i wspaniała opowieść dyrektora i twórcy tego muzeum dla wielu uczestników była jednym z najbardziej wzruszających momentów rajdu. A po Wasiliszkach Nowogródek z domem-muzeum Adama Mickiewicza. Radziwiłłowski zamek w Mirze i wjazd do Mińska. Wielopasmowa obwodnica i gigantyczne nowoczesne blokowiska na wjeździe pokazały, że nasze wyobrażenia o Białorusi znacznie różnią się od rzeczywistości. Mińsk dziś to ponad dwumilionowa metropolia – z nowoczesnymi osiedlami z hotelami, apartamentowcami, supermarketami, w miejscu których jeszcze kilka lat temu były podmiejskie bagna. Inwestorzy to w znacznej mierze Rosjanie, zresztą mnóstwo gości również... Nowoczesność sąsiaduje z monumentalnym socrealistycznym budownictwem Prospektu Niepodległości, który pretenduje do listy światowego dziedzictwa UNESCO jako modelowy przykład socrealistycznej architektury. A początek maja to wyjątkowy okres do zwiedzania Białorusi. Cały kraj przygotowuje się do obchodów dnia zwycięstwa . Chorągwie, czerwone gwiazdy, plakaty i zdjęcia weteranów „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” są wszędzie. To dla nas kolejna podróż w czasie… Tak jak wizyta w robiącym ogromne wrażenie, nowoczesnym Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Ale jak II w.ś. jest tu pokazywana wskazuje fakt, że wśród audioprzewodników w wielu językach polskiego brakuje. Trudno też wynająć przewodnika oprowadzającego polskie grupy. Podobno Polacy zbyt gwałtownie reagują na taką wersję historii…
Inaczej jest na tak zwanej „Linii Stalina” - czyli muzeum umocnień, jakie Rosja wybudowała w latach 30-tych XX w. w obawie przed m.in. Polską Armią. Tam przewodnicy oprowadzają nas z sympatią i bez propagandowej opowieści. Do tego na polecenie dyrektora, młodego entuzjasty zabytków militarnych, wpuszczają do zwykle zamkniętych magazynów i hal naprawczych z kilkoma naprawdę unikatowymi czołgami, działami pancernymi i jeżdżącą repliką pociągu pancernego...
Kolejne historyczne miejsce to Kuropaty. I spotkanie z tragiczną historią stalinowskich czystek...W masowych grobach według rożnych danych może tam być pochowanych nawet ćwierć miliona ludzi. Białorusinów, Rosjan, Polaków, Żydów... Dziś o tę pamięć toczy się spór białoruskiej opozycji i rządu. A na ile ważne jest to miejsce pokazuje fakt, że gdy wchodziliśmy zapalić tam znicze, to kilku  pilnujących tego miejsca panów  wyjęło kamery i telefony filmując nas, a niektórzy podeszli posłuchać z bliska o czym mówimy. To plus, pojawiające się w różnych miejscach trasy te same samochody i ci sami ludzie pokazały, że jednak przy swoim turystycznym potencjale i sympatii zwykłych ludzi Białoruś jest jednak państwem różniącym się od zwykle odwiedzanych przez nas państw. 
W powrotnej drodze do Polski odwiedzamy jeszcze odrestaurowany niedawno Pałac Radziwiłłów w Nieświeżu i twierdzę w Brześciu, przy polskiej granicy. Z monumentalną betonową rzeźbą Radzieckich Obrońców Twierdzy w 1941 r. Później jeszcze kilka godzin na granicy – z ponownymi celno-granicznymi procedurami i po noclegu w Siedlcach powrót do Nekli, gdzie mimo ulewy i zimna na mecie czekali wytrwale miejscowi i nie tylko miejscowi miłośnicy polskiej motoryzacji. 
Tegoroczny rajd to ponad 2000 km trasy i kilka poważnych awarii (uszkodzone sprzęgło do naprawy, z którego trzeba było wyciągnąć silnik, zerwany drążek stabilizatora w zawieszeniu) i kilka mniejszych usterek. Ale kolejny raz okazało się, że Syreny i Warszawy czasem się psują, ale prawie zawsze są to awarie do pokonania nawet na poboczu drogi lub parkingu.  Ostatecznie wszystkie samochody na metę wróciły na własnych kołach. A ich właściciele pełni wrażeń mogą czekać na kolejny rajd za dwa lata. Dokąd? Tego jeszcze nie wiadomo, ale z granic Polski i sąsiednich państw tylko jednej, do Obwodu Kaliningradzkiego Europejski Rajd Syren i Warszaw jeszcze nie przekroczył…
 Mikołaj Żuławski
KMSiW
Serdeczne podziękowania dla Karola Balickiego Burmistrza Miasta i Gminy Nekla za wsparcie rajdu i zaufanie w promowaniu naszej gminy Nekla. 
Dziękujemy również Pani Magdalenie Lajewskiej za bezinteresowną pomoc w organizacji rajdu.
Najserdeczniejsze podziękowania dla Pani Grażyny Szałkiewicz za pomoc i opiekę nad naszą koleżanką w szpitalu. Jesteśmy Tobie bardzo wdzięczni.
Podziękowanie należą się Pani Marinie Balonowej za bardzo ciekawą lekcje historii oraz mile spędzony czas. 
Podziękowania dla pracowników Nekielskiego Ośrodka Kultury za wsparcie przy Starcie i Mecie Rajdu. 
Dziękujemy naszym sponsorom za wsparcie finansowe i życzliwością jaką nas obdarzyliście.
 

Powrót
Drukuj
Pdf
Wyraź
opinię